newsletter
[contact-form-7 404 "Not Found"]

Anna Wicha- Człowiek Sukcesu 2019

44
[social_warfare]

Osób bezrobotnych w Polsce wciąż jest około 700 tysięcy, a pomysłów na ich aktywizację wciąż brakuje. O rynku pracy, Brexicie i kandydatach w rozmowie z Mateuszem Lebiedzińskim mówi Anna Wicha, prezes Adecco Poland. 

Na początek gratulujemy otrzymania statuetki „Człowiek sukcesu roku 2019”! Jak Pani przyjęła to wyróżnienie i jaka jest  recepta na sukces?

To dla mnie oczywiście osobista  satysfakcja. Cieszę się, że zostałam doceniona przez środowisko spoza branży HR. Grono laureatów konkursu „Osobowości i sukcesy” jest bardzo różnorodne – obejmuje nie tylko ludzi biznesu, ale też sportowców czy artystów.  Jestem dumna z tego tytułu, także ze względu na czas, w jakim został mi przyznany. W ostatnim okresie rynek pracy przechodzi wiele zmian – legislacyjnych i organizacyjnych –  dotyczących zarówno pracowników, jak i pracodawców. Najważniejsze to nowelizacja ustawy o pracy tymczasowej, likwidacja trzydziestokrotności składek ZUS, która czeka nas w 2020 roku czy wprowadzenie  PPK  – Pracowniczych Planów  Kapitałowych. Jako Adecco głośno i odważnie zabieramy glos we wszystkich sprawach dotyczących rynku i branży.  Regularnie spotykamy się z pracodawcami by przekazać im najważniejsze informacje i pomóc dobrze przygotować się na nowe wyzwania. Stąd traktuję to wyróżnienie także jako uznanie  naszych wysiłków i zaangażowania w tworzenie sprawnie działającego  rynku pracy. A recepta na sukces to napewno ciężka praca, zaangażowanie, wytrwałość, odwaga w podejmowaniu decyzji i odpowiedzialność. 

Co jest głównym problemem polskiego rynku pracy? 

Jest ich naprawdę dużo. Między innymi niedopasowanie edukacji do potrzeb pracodawców czy rozbieżność płac i wydajności pracy. Bez wątpienia –  płace muszą rosnąć. Ale dla gospodarki i samych pracodawców dobrze, jeśli rosną razem z wydajnością pracy. W Polsce niestety wygląda to inaczej – bardzo silna presja płacowa związana z rekordowo niską stopą bezrobocia sprawia, że wzrost zarobków nawet dwukrotnie przewyższa wzrost wydajności. Myślę, że w dłuższej perspektywie będziemy musieli za ten brak korelacji zapłacić. 

Kolejną bolączką naszego rynku pracy jest deficyt  kandydatów oraz kwestia tzw. bezrobocia frykcyjnego – związanego z przerwami w zatrudnieniu z powodu poszukiwania innej pracy lub zmianą miejsca zamieszkania.  Cały czas mamy około 700 tys. bezrobotnych. W tym roku rząd nie wyznaczył budżetu na ich aktywizację. Wszystkie fundusze, które na ten cel zostały przeznaczone w ubiegłych latach właśnie się kończą i niestety nowych planów nie ma. Wymaga to natychmiastowych działań i naprawy. 

Jakie działania trzeba podjąć by rozwijać  rynek pracy, minimalizować problemy i zapewnić rozwój gospodarczy?

Między innymi otworzyć się na nowych pracowników – także cudzoziemców. Gdyby zapytać rządzących, czy chcą by polski rynek pracy przyjmował imigrantów odpowiedź brzmiałaby – „nie”.  Niestety, nie przedstawiają też żadnej alternatywy. Na ostatniej  konferencji EFNI (Europejskie Forum Nowych Idei)w  Sopocie, jako Adecco razem z Konfederacją Lewiatan i naszymi Partnerami zaproponowaliśmy 5 rekomendacji  poprawy   naszego  rynku pracy.  Jedną z nich jest właśnie  otwarcie się na nowych pracowników. Zdefiniowaliśmy trzy potencjalne grupy i trzy propozycje jak je zagospodarować. 

1. Rodziny repatriantów – osoby z terenów postradzieckich, którzy mają polskie korzenie. Jest ich kilka milionów. Gdybyśmy byli w stanie sprowadzić 20-25% tej grupy to prawdopodobnie wystarczyłoby to biznesowi na kilka następnych lat. Konieczne jest zbudowanie do tego odpowiedniego programu.

2. Emigranci zachodni – np. z Wielkiej Brytanii. Po Brexicie wielu Polaków pracujących na Wyspach może wrócić do kraju. Niestety – Polska nie promuje się jako kraj, do którego dobrze i warto  wrócić. A przecież dziś rzeczywistość w naszym kraju jest inna niż przed masową emigracją zarobkową Polaków do Europy Zachodniej   – zarobki są wyższe,  jest więcej ofert pracy i lepsza infrastruktura.  

3. Młode matki – z jednej strony mogłyby nie tracić wszystkich przywilejów wynikających z urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, a z drugiej strony mogłyby pracować i  otrzymywać  dodatkowe wynagrodzenie. Jak to pogodzić?  Technologie umożliwiają nam pracę w trybie zdalnym, dzięki czemu łączność z pracodawcą i opieka nad dzieckiem mogą iść w parze. 3 lata przerwy w zawodzie to przepaść, a takie rozwiązanie zapobiegałoby całkowitemu oderwaniu mam od rynku pracy. 

Jaki wpływ może mieć BREXIT na pracujących tam emigrantów – także Polaków?

Według rządu brytyjskiego, jak i premier Theresy May, dla obcokrajowców, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii odpowiednio długo, przywileje zostaną zachowane. Brytyjczycy nie zmuszą tak dużej grupy imigrantów do opuszczenia kraju, ponieważ nie byliby w stanie kontynuować projektów gospodarczych. W przypadku osób, które zdecydują się wyjechać Polska może nie być krajem pierwszego wyboru. Unia Europejska to  28 krajów.  Bardziej atrakcyjne mogą okazać się inne kierunki np. Norwegia czy Szwecja albo kraje innego kontynentu –  Kanada czy USA. Myślę, że sam Brexit nie pomoże nam rozwiązać  problemu braku kandydatów. Jednak część osób, które mają tutaj rodziny i wyjechały typowo zarobkowo, może zdecydować się wrócić.

Co Polska powinna zrobić by emigranci  – także polscy emigranci zarobkowi chcieli wrócić do kraju? 

Tak jak wspomniałam – po pierwsze promować się  i pokazywać wartości dodane. Wypadamy całkiem dobrze w porównaniu, np. ze Skandynawią  pod kątem kosztów życia i  wysokości zarobków.   Rozwija się nasza infrastruktura. Mamy  optymalny – umiarkowany klimat, co także nie jest bez znaczenia.  

Dobrym przykładem takiej analizy porównawczej jest nasz  Raport GTCI (Global Talent Competitiveness Index). Polska znajduje się na 42 miejscu na świecie  pod względem zdolności do przyciągania i utrzymywania talentów. Wiele mamy jeszcze do zrobienia, ale mamy też potencjał do tego, by zawalczyć o dobrych kandydatów i rozwijać naszą gospodarkę.


CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?