newsletter
[contact-form-7 404 "Not Found"]

„O co chodzi z tą żabą?”- sourcing w rekrutacji

1479
[social_warfare]

Sourcing już od dawna towarzyszy rekruterom. To niezbędna metoda pozyskiwania kandydatów dla dobrego specjalisty. Dlatego warto mówić o nim, kiedy szukamy efektywnych technik rekrutacyjnych, szczególnie w rekrutacji IT.

Czy rekruterzy w pełni wykorzystują dobrodziejstwa dzisiejszej techniki? Czy robiąc search wystarczy tylko bazować na Linkedinie? Może warto wyjść poza schemat i już na samym początku projektu dotrzeć do kandydatów zanim zrobią to inni?

Przez prawie rok pracy w firmie Bee Talents byłem członkiem projektu, „Napoleon”, który był pierwszym projektem zagranicznym, prowadzonym na rynku francuskim (stąd nazwa).

Od początku zadaniem Napoleona było testowanie różnych narzędzi i hipotez, by zwiększyć response rate kandydatów oraz sprawdzić czy oprócz LinkedIna są alternatywne techniki rekrutacyjne, które pomogą pozyskać odpowiednich kandydatów.

W tym czasie skupiałem się głównie na rekrutacjach IT, dlatego postanowiłem podzielić się wynikami swoich badań i spostrzeżeniami.

CodersRank -> GitHub + OctoHR

Wyszukiwarka na CodersRank jest bardzo uboga i sprawdza się przy projektach, gdzie wymagania są dość ogólne.

Na CodersRank można wyszukiwać profile będące na GitHubie, które w połączeniu z wtyczką OctoHR wyszukują nam adresy mailowe kandydatów plus technologię, w jakiej się specjalizują.

Slack – TechMasters + GitHub

Slack jest także ciekawym narzędziem do sourcingu, na którym można dotrzeć do dobrych kandydatów/programistów. Wystarczy znaleźć kanał TechMasters, który raz dziennie wysyła “przypominajki”, by zamieścić u nich ogłoszenie o pracę. Gdy klikniemy w powiadomienie, przekieruje nas do swojej części GitHuba, gdzie można bezpośrednio zamieścić ogłoszenie.

Inne kanały na Slacku są również bogatym źródłem wiedzy i możliwości wstawiania ogłoszeń, czy kontaktu z kandydatami.

Twitter + Followerwonk

Skontaktowanie kandydatów na Twitterze ma swoje minusy. Głównie trzeba kogoś followować i ta osoba musi odfollowować nas z powrotem, byśmy mogli rozpocząć dyskusję. Jednak…niech nas to nie powstrzymuje przed searchem na tym portalu – mam na myśli Followerwonk.

Jest to strona, na której można wyszukiwać profile i bio osób posiadających konto na Twitterze. Z poziomu tej strony można followować albo sprawdzić “social authority” czy ilość tweetów. Zasady kontaktu na Twitterze pozostają, ale można przynajmniej łatwiej znaleźć kandydatów.

Goodreads

Krok 1. Wyszukuję książkę z interesującej mnie tematyki.

Krok 2. Przeglądam komentarze.

Krok 3. Piszę do osób, które skomentowały tę książkę (za darmo).

Voila!

YouTube

Kto by pomyślał, że YouTube może służyć do czegoś innego poza oglądaniem filmików! Otóż okazuje się, że coraz bardziej popularne, zwłaszcza na Zachodzie, jest wstawianie nagrania własnej osoby. Zauważyłem to na przykładzie rekrutacji na rynek francuski.

Kandydaci w filmiku przez 2 minuty opowiadają o sobie – takie summary, a w notce pod wideo zamieszczają link do swojego CV. Jedyny minus – nie jest to jeszcze tak popularne, by przynosiło adekwatne efekty do włożonej pracy i searchu.

DuckDuckGo

DuckDuckGo to wyszukiwarka internetowa nakierowana na ochronę prywatności użytkownika. Mamy tam szereg możliwości kontrolowania własnych danych i wyszukiwania. Co wiąże się z tym, że nie zawsze wyszukiwana fraza daje te same wyniki, co w innych wyszukiwarkach.

Wyniki na DuckDuckGo są dosyć niespodziewane! Wpisanie tego samego booleanu w Google Chrome i DDG skutkuje zupełnie innymi rezultatami wyszukiwania. Sprawdźcie sami!

Minus jest taki, że DDG nie ma tak dobrych algorytmów jak Chrome i mimo booleanu należy sprawdzić wszystkie swoje wyniki – czy faktycznie się nam zgadzają z wytycznymi.

Chciałbym się z Wami również podzielić statystykami, które zebrałem badając te narzędzia.

W pierwszej rubryce napisałem ile wiadomości wysłałem za pomocą narzędzia. W drugiej, jaki jest response rate.

Polecam też rozwiązanie, które nazwałem “throw in the frog”. Innymi słowy zabawny element w komunikacji z kandydatem.

W treści wiadomości wpisuję, co dana praca oferuje i, że osobiście dołączę kandydatowi… żabę do wytresowania. Brzmi banalnie? Ale działa! Kandydaci zazwyczaj zaciekawieni odpisują – “o co chodzi z tą żabą?”. Follow-upem może być np. link do teledysku Axel F – Crazy frog 😉

Oczywiście to nie musi być żaba, może być cokolwiek innego, co zaintryguje kandydata i sprawi, że pozytywnie wyróżnisz się wśród innych rekruterów.

Sourcing w rekrutacji kandydatów pasywnych, do których w większości należą Ci z branży IT, jest niezbędny. Warto testować różne techniki rekrutacyjne i szukać nowych rozwiązań, bo nigdy nie wiadomo, kiedy nasz pomysł okaże się strzałem w dziesiątkę 😉 Ja nadal testuję!

Autor: Michał Gołaś, Tech Recruiter, Bee Talents.

Czytaj też „Zarobki w IT – co o nich wiemy?