|

Pochwała job-hoppersów

Polacy to naród zaradny i przedsiębiorczy. Czy ta zaradność jest cechą nabytą, czy wrodzoną?

Wygląda na to, że umiejętności nabyte przez wieki trudnych losów narodu zostały genetycznie przekazane najmłodszemu pokoleniu, które przecież samo nie musi mierzyć się ani z okupantem, ani z biedą, a pomimo to wykazuje się nadzwyczajną zaradnością.

Młodzi Polacy zmieniają dziś pracę jak rękawiczki. Co piąty nie jest w stanie wytrzymać roku w jednym miejscu – jak zauważyła agencja Randstad.
Sprawdź aktualne profile najlepszych polskich pracodawców

Job-hoppersów nie lubią rekruterzy, pracodawcy patrzą na nich krzywym okiem i oceniają takie zachowanie jako brak dojrzałości. Czyżby? A może tak właśnie uzewnętrznia się polska przedsiębiorczość?

Głównymi powodami zmiany pracy podawanym przez job-hoppersów są zbyt niskie zarobki lub zła atmosfera w pracy. Trudno o bardziej logiczne wytłumaczenie dla zmiany. Najgorsza rzecz jaka mogłaby się przydarzyć człowiekowi to utkwić w złej i niesatysfakcjonującej pracy, choćby z powodu obawy, że nic lepszego i tak się nie znajdzie. Polacy najwyraźniej tak nie myślą, a niska stopa bezrobocia w kraju pokazuje, że jak ktoś chce pracować, zawsze coś znajdzie.

Job-hoppersi intuicyjnie wyczuwają też światowe trendy. Dziś jedna praca czy nawet jeden zawód to zdecydowanie za mało, pisze „Financial Times”, przywołując życiorysy zawodowe różnych osób, których kariera ewoluuje. Ktoś zaczynał na studiach jako pracownik muzeum, potem był kuratorem sztuki, po jakimś czasie został wykładowcą akademickim, a w wieku 50 lat rozpoczął studia prawnicze, by zostać ekspertem od praw autorskich. Niektóre zawody znikają, inne dewaluują się, więc co zdolniejsi ich przedstawiciele szukają alternatywy. Trudna sytuacja firm mediowych powoduje, że dziennikarze stają się doradcami PR, pisarzami kryminałów, albo zakładają własne restauracje.

Lojalność pracownika zawsze jest w cenie (dla pracodawcy), ale zwycięską strategią staje się elastyczność. Nie wystarczy jedna, ani nawet dwie kariery w ciągu zawodowego życia. Optymalna liczba to pięć karier najlepiej ewoluujących wokół podobnych zainteresowań.

Dodatkowo przydaje się systematyczne inwestowanie w najskuteczniejszy system ubezpieczenia na wypadek utraty pracy – we własną firmę. Polacy ćwiczą tę strategię dość konsekwentnie, o czym świadczy choćby duże zainteresowanie studiami podyplomowymi, które pozwalaj zdobyć nowy zawód lub nowe kwalifikacje i rozpocząć zupełnie nową karierę w jednej z nowych profesji.

 

Autor: Ewa Barlik

Źródło: Pochwała job-hoppersów