|

W Kosmos i dla Kosmosu: jakiego pracownika potrzeba Polskiej Agencji Kosmicznej?

W 2012 roku miało miejsce niezwykle ważne w historii naszego kraju wydarzenie: Polska przystąpiła do Europejskiej Agencji Kosmicznej. Zasługi Polaków w kosmosie są zdecydowanie ważną częścią historii, jak chociażby wielkiej trójki kosmonautów, czyli Mirosława Hermaszewskiego, Piotra Klimuka i Zenona Jankowskiego z radzieckiego wówczas programu „Interkosmos”. Działali zespołowo, dzięki czemu Hermaszewski może dziś cieszyć się tytułem pierwszego Polaka w Kosmosie. Ich ciężka praca stała się potem inspiracją dla wielu rodaków z drugiej strony żelaznej kurtyny i po jej upadku i, pośrednio, przyczyniła się także do rozwoju sektora kosmicznego w Polsce.

Dziś możemy poszczycić się własną agencją kosmiczną. Nasza Redakcja złożyła wizytę u przedstawicielki POLSA – Polskiej Agencji Kosmicznej – Kingi Gruszeckiej. Razem dyskutowaliśmy o tym, jak wygląda specyfika pracy tej wyjątkowej organizacji oraz jakie korzyści i wyzwania ona niesie. Co mają do zaoferowania w Kosmosie Polacy z poziomu lądu? Na ile praca w agencji kosmicznej odzwierciedla potoczne stereotypy, a na ile nie? Wspólnie przeszliśmy przez różne odcienie pracy w POLSA, aby tak jak jej twórcy, wskazać możliwe perspektywy rozwoju.

Monitoring przestrzeni kosmicznej i lądowa aktywizacja

Od kiedy Polska stała się częścią Europejskiej Agencji Kosmicznej, pojawiła się potrzeba nowych rąk do pracy, konkretniej: nowych umysłów. Choć POLSA ma dopiero 7 lat, to w trakcie tego czasu stała się częścią wielu lokalnych i międzynarodowych projektów, do których zliczają się chociażby program chociażby promowanie wykorzystania danych satelitarnych, zwłaszcza zdjęć satelitarnych przez administrację publiczną, czy stale poszerzana współpraca z NASA. Polska Agencja Kosmiczna nie ma jak dotychczas jednej określonej specjalizacji, jednak niezwykle ceniony jest jej wkład chociażby w dziedzinie edukacji, czy monitoringu orbity.  

„Kosmiczny monitoring”, czyli dbanie o tzw. „bezpieczeństwo kosmiczne” poprzez dokładną analizę wszystkich okrążających naszą orbitę obiektów – tych działających i nie – jest niezwykle interesującym, ale jednocześnie bardzo odpowiedzialnym zadaniem, które należy do Polskiej Agencji Kosmicznej:

O tym trzeba mówić: człowiek do tej pory wysłał już bardzo wiele obiektów na orbitę, ale nie wszystkie z nich działają. Niektóre z nich doświadczyły kolizji i rozpadły się na wiele elementów, niektóre z nich – niewidocznych dla naszego oka, nie jesteśmy w stanie śledzić. Ale one tam krążą i… zagrażają. Staramy się śledzić obiekty i w Polsce mamy kilka firm wpisujących się świetnie w tę niszę na arenie międzynarodowej. Śledzimy obiekty, żeby móc stwierdzić na przykład, czy statek kosmiczny musi wykonać manewr, żeby uniknąć potencjalnej kolizji. POLSA jest w konsorcjum, które zajmuje się śledzeniem i wymianą informacji dla całej Europy. – mówi Kinga Gruszecka, Ekspertka POLSA.

Jednakże uwaga przedstawicieli POLSY nie jest nakierowana wyłącznie na to, co na niebie. Ogromną część działalności Agencji stanowi też szeroka gama działań nakierowanych na rozwój polskiej młodzieży oraz aktywizację studentów. Coraz bardziej prężny rozwój sektora kosmicznego w Polsce, współpraca z licznymi agencjami na świecie, w tym z NASA – to również owoce tej pracy.

W młodzieży, która obecnie jest w wieku szkolnym i licealnym tkwi szczególna nadzieja wytyczenia przyszłych ścieżek i ugruntowania działań sektora kosmicznego w Polsce, który jest przecież jeszcze bardzo młody.

POLSA współpracuje więc z przedstawicielami szkół i innymi edukatorami, bezpośrednio dostarczając zarówno materiały edukacyjne dla młodzieży, jak i proponując nauczycielom metody przedstawiania tej, zdawałoby się, skomplikowanej wiedzy. Emblematycznym przykładem tej odsłony działności POLSA jest projekt Future Space.

Nie poprzestając na tym, POLSA  ma na swoim koncie również współorganizację nowatorskich wydarzeń, w tym hackathonów związanych z branżą kosmiczną. Podczas ostatniego, który miał miejsce 4-6 marca, czyli „Mars Colony Hackathon” ponad 25 studentów wraz z mentorami opracowywało projekt kolonii na Marsie. Organizowany przez Ambasadę Stanów Zjednoczonych w Warszawie, za wykonawcę miał Europejską Fundację Kosmiczną. Sektor kosmiczny, czy wizja kolonii na Marsie lub Księżycu, wymusza wejście na nowe tryby myślenia, współpracę w grupie, wymianę wiedzy – wszystko to jest nieodłączną częścią sektora kosmicznego.

Nie tylko dla Inżynierów

Pora skończyć z wyidealizowanym wyobrażeniem pracy w agencjach kosmicznych, jako tej związanej wyłącznie z lotami w kosmos i konstruowaniem monstrualnych sond jeżdżących po Marsie, czy Księżycu. Aby te ostatnie były możliwe – potrzeba znacznie więcej tęgich głów i to wcale nie tylko tych obejmujących umysły ścisłe.  

Sektor kosmiczny, projekty kosmiczne, misje kosmiczne, charakteryzują się bardzo dużą interdyscyplinarnością. To nie jest tak, że nad misją kosmiczną pracują tylko inżynierowie, czy tylko naukowcy. Jedni bez drugich nie są w stanie funkcjonować. I wówczas się okazuje, że potrzebny jest jeszcze ktoś, kto ma niesamowitą wyobraźnię dotyczącą finansów, ktoś kto potrafi to sprzedać i pozyskać klienta, ktoś kto potrafi to zakomunikować na innym poziomie – poziomie wartości społecznych. – tłumaczy Kinga Gruszecka.

Rozwoju technologii ingerujących w kosmos nie można oddzielać od długofalowych skutków, jakie te mogą mieć dla ziemskich realiów. Stąd w agencji kosmicznej potrzeba ludzi, wszechstronnych, o wnikliwym spojrzeniu na różnorodne problemy. Aby projekty i misje kosmiczne mogły być rozwijane i implementowane w sposób odpowiedzialny społecznie, potrzeba merytorycznego wsparcia także specjalistów dysponujących umiejętnościami miękkimi.

Praca w sektorze kosmicznym działa jak system naczyń połączonych – każdy z poszczególnych elementów zyskuje odpowiednie znaczenie dopiero w całości i całość nie mogłaby sprawnie funkcjonować bez tych pojedynczych elementów, często zakorzenionych w – z pozoru – niespokrewnionych dziedzinach.

Jakiego pracownika potrzebuje sektor kosmiczny?

źródło: Europejska Agencja Kosmiczna

Praca w Praca w dziedzinie technologii kosmicznych – czy to nad satelitami, rakietami czy aplikacjiami z danymi satelitarnymi, jak mieliście okazję się już przekonać, to praca wielopłaszczyznowa, wnosząca powiew świeżości, ale, co za tym idzie – również bardzo odpowiedzialna. Kinga Gruszczecka podpowiada, że dobrą opcją jest zdobycie pierwszego doświadczenia jeszcze w trakcie studiów. Jak? Dobrze jest najpierw spróbować swych sił angażując się w projekty studenckie – świetną opcją są tu koła naukowe i organizacje okołouniwersyteckie, konkursy ESA, łazików marsjańskich (ERC, URC), czy też rakietowe.

W sektorze kosmicznym potrzeba człowieka, który nie tylko potrafi zachować systematyczność w pracy na wysokim poziomie, ale jednocześnie jest elastyczny – nie zamyka się w jednotorowym myśleniu: w prężnie rozwijającej się organizacji należy w końcu być gotowym na nowe projekty i zmienną dynamikę zadań.

Przede wszystkim jednak, to „odpowiedzialność” stanowi tu słowo-klucz. O ile w niektórych, nawet mocno rygorystycznie podchodzących do planowania zadań przedsiębiorstwach, drobna zmiana w terminie dostarczenia wykonanego zadania, może nie mieć drastycznych skutków, o tyle w projektach kosmicznych ma ona szczególne znaczenie. Nawet niewielkie przekroczenie deadlinu w tych szczególnych okolicznościach, jakimi jest chociażby analiza danych satelitarnych, monitorowanie obiektów na orbicie czy obliczanie ich ruchu – może mieć kolosalny wpływ na nasze bezpieczeństwo.

Praca w agencji kosmicznej jest zatem o wiele mniej przepełniona blichtrem, niż przedstawiały nam to niegdyś filmy sci-fi i jednocześnie o wiele bardziej różnorodna. Potrzebuje ludzi zdolnych, sumiennych i odpowiedzialnych, ale jednocześnie o wyjątkowo otwartych umysłach. To właśnie czyni ją tak wymagającą i zarazem pasjonującą, dając dostęp do eksplorowania przestrzeni, które dla innych pozostają tajemnicą.