|

„Workation sprawiło, że moje życie stało się bogatsze”. Wywiad z Dominiką Sepiół

Czy można jednocześnie pracować, osiągać cele biznesowe i realizować swoje pasje czy podróżować? Dominika Sepiół udowadnia, że tak. Nie jest to jednak droga dla każdego, o czym już niebawem przeczytamy w jej książce. W rozmowie opowiada nie tylko o książce i pracowakacjach, ale także o swojej pracy w branży IT i najnowszych trendach w rekrutacji.

W 2017 roku zdobyłaś w naszym konkursie główną nagrodę w kategorii „In-house Recruiter”. Jak rozwijała się Twoja kariera do momentu otrzymania nagrody i po otrzymaniu?

Od ponad 8 lat zajmuję się zawodowo rekrutacją, więc moment, w którym otrzymałam nagrodę (a było to 5 lat temu), można powiedzieć, że był dopiero początkiem mojej rekrutacyjnej kariery zawodowej. Wtedy zaczęłam interesować się candidate experience i employer brandingiem. Wdrożyłam badanie NPS do rekrutacji, ukończyłam też studia podyplomowe z psychologii w biznesie i nie ukrywam, że ten właśnie etap pomógł mi bardziej odkryć to, czego dalej potrzebuję. Chciałam poznać inne modele biznesowe i wdrażać praktyki związane z candidate experience w kolejnych organizacjach. W 2018 roku, czyli pół roku od otrzymania nagrody odeszłam z korporacji do mniejszej firmy IT, która tworzyła własne aplikacje dla branży farmaceutycznej. Myślę, że gdyby nie moje wcześniejsze doświadczenia i misja, która wyznacza kierunek mojej codziennej pracy rekrutera, nie znalazłabym się w tym miejscu. Nie miałam żadnej praktyki w rekrutacjach na stanowiska techniczne, ale ogromną motywację. Otaczałam się już wtedy ludźmi, którzy pracowali w branży IT, więc najpierw relacje osobiste, a później te, które zbudowałam sobie w środowisku pracy, wpłynęły pozytywnie na realizację postawionych celów. Jak to w rekrutacji, różnie bywa, były wzloty i upadki, ale zawsze mogliśmy na siebie liczyć. Z perspektywy czasu jestem dumna, bo w ciągu 3,5 roku zamknęliśmy razem około 80 procesów. Byłam jedyną osobą odpowiedzialną za koordynowanie rekrutacji i onboardingów w FarmaProm. Wdrożyłam też wtedy NPSa do tych dwóch obszarów i współuczestniczyłam aktywnie przy rozwoju innych procesów HR. Zaczęłam stawiać pierwsze kroki w analityce, która nie ukrywam, na początku stanowiła dla mnie ogromne wyzwanie jednak przy wsparciu innych osób, zdałam sobie sprawę, jak ważne jest to, aby brać analitykę pod uwagę w podejmowanych działaniach rekrutacyjnych. Moją misją od zawsze było dzielenie się najlepszymi praktykami z obszaru rekrutacji, dlatego chętnie prowadziłam prezentacje online i offline z candidate experience dla studentów. Sporo się wtedy nauczyłam, ale to ile brałam na siebie, po pewnym czasie mnie przerosło. Dopadł mnie kryzys zawodowy. Wypaliłam się i chciałam nawet odpuścić sobie pracę w HRach. Bardzo pomogła mi moja pasja. Podjęłam decyzję, że chcę wyjechać na jakiś czas do Hiszpanii. Plan pierwszy był taki, żeby odpocząć i może znaleźć tam jakąś pracę, nauczyć się czegoś nowego, co pomoże mi wrócić na odpowiednie tory. Jednak na mojej drodze pojawiły się osoby, które zaoferowały mi swoją pomoc, a ja skorzystałam z ich wsparcia. Rozmawiałam na temat mojego wypalenia z ekspertką od zdrowia psychicznego, która na co dzień zajmuje się wellbeingiem w dużych organizacjach i która też sama wcześniej doświadczyła podobnej sytuacji. Dostałam propozycję pracy na stanowisku Rekruterki IT w software house w trybie zdalnym w pełnym wymiarze godzin. Nie wiedziałam w tamtym momencie czy to jest dokładnie to, czego dalej chcę, ale zaufałam swojej intuicji. W itCraft jestem już blisko rok. Zorganizowałam sobie przestrzeń do pracy zdalnej, w domu w Krakowie. Bardzo sobie cenię taką formę pracy, bo mam możliwość realizować po godzinach swoją pasję i marzenia. W kwietniu wyjechałam do Hiszpanii na 3-miesięczny workation. Wyjazd ten zmienił kompletnie moje podejście do życia i pracy. Teraz piszę na ten temat książkę i planuję kolejny wyjazd. Z zespołem, z którym pracuję na co dzień w itCraft mam możliwość spotykać się też na żywo. Moja przełożona organizuje cykliczne spotkania w biurze, podczas których wymieniamy się swoimi doświadczeniami i wypracowujemy nowe rozwiązania z obszaru HR. Poza wyżej wymienionymi zadaniami dużą częścią mojej pracy stanowi sourcing. Obszar, w którym bardzo chciałam poszerzać swoje kompetencje, a dzięki pracy w itCraft mam taką możliwość. Nadal robię to, co bardzo lubię i cieszę się z tego, że jestem w środowisku pracy, w którym mogę rozwijać swoje talenty. Dodatkowy czas poświęcam na testowanie, weryfikację pojawiających się trendów i jeśli jest możliwość, to biorę je pod uwagę przy prowadzonych projektach. Myślę, że to cały czas daje mi kopa i ogromne poczucie spełnienia w zawodzie rekruterki.

Powiedz więcej nam o swoim doświadczeniu pracy z Hiszpanii i książce. Dlaczego workation?

Głównym powodem, dla którego piszę tę książkę jest pasja do podróży i samorozwoju. Od 15. roku życia jestem miłośniczką języka hiszpańskiego. Uwielbiam poznawać Hiszpanię z różnej perspektywy. Jeszcze jako studentka turystyki byłam dwa razy na Erasmusie. Łączyłam edukację, a następnie staż zawodowy z podróżami po Andaluzji i Katalonii. Myślę, że gdyby nie pandemia i nasilenie się trendu pracy zdalnej, nie zdecydowałabym się na taki eksperyment, aby jednocześnie spełniać się zawodowo i odkrywać kolejny na mojej liście region Hiszpanii. Odkąd pracuję w HR, z zaciekawieniem obserwuję trendy, które pojawiają się na rynku i które kształtują też obecne miejsca pracy. Jednym z nich jest właśnie workation. Według badania „Szczęście w pracy Polaków” opublikowanego dosyć niedawno, bo w listopadzie 2022 roku, aż 81proc. pracowników chce doświadczać takiej formy rozwoju zawodowego. Rozmawiając z kandydatami i reprezentantami pokoleń Y i Z o ich oczekiwaniach, widzę także zmieniającą się wokół nich rzeczywistość. Te pokolenia chcą, aby miejsce pracy dawało im dużą elastyczność i możliwość realizowania pasji. Próbują i eksperymentują. To jest dla nich kontakt z „prawdziwym światem”. O zetkach mówi się, że są mobilni. To pierwsze pokolenie, które jest określane mianem cyfrowych nomadów. Ja jestem z pokolenia Y i praca ma wówczas dla mnie sens, kiedy mogę realizować w niej swoje pasje. Workation sprawiło, że moje życie stało się bogatsze. Odkryłam inną rzeczywistość i sprawdziłam się w nowych, nieznanych mi dotąd sytuacjach. Nabyłam nowe umiejętności, poznałam ciekawe miejsca i ludzi. Miało to ogromne przełożenie na moją pracę, ponieważ nagrodą za realizację codziennych zadań był czas spędzony w ulubionym miejscu. Zmiana otoczenia i klimatu uwolniła też we mnie nowe pomysły i jednym z nich jest właśnie książka o workation.

Jak będzie wyglądała publikacja, o czym piszesz, do jakich badań sięgasz?

W książce poruszam zagadnienia związane z oczekiwaniami pokoleń obecnych na rynku, pracą zdalną i w sposób praktyczny odnoszę się do tematu workation. Zwieńczeniem książki są historie ludzi, którzy doświadczyli w bardzo ciekawy sposób pracowakacji, podróżując w różne zakątki świata. Sięgam do badań i wywiadów, które zostały przeprowadzone głównie wśród pracowników z branży IT. Pojęcie i sama idea workation przyszły do nas z Zachodu. Wiele opracowań dostępnych jest co prawda tylko po angielsku, ale ich tłumaczenie wykorzystuję także w swojej książce. Z tych opracowań wyraźnie wynika, że pracownicy na całym świecie chcą doświadczać takiej formy pracy i coraz więcej polskich źródeł też to potwierdza. Rosnąca popularność workation sprawia, że staje się nie tylko benefitem, ale także standardem w polskich firmach. Do tematu pracowakacji podchodzę w sposób różnorodny, ale obiektywny i przedstawiam zarówno jasne, jak i ciemne strony takiego rozwiązania. To styl życia, który nie jest dla każdego, dlatego mam nadzieję, że książka trafi do jak najszerszego grona osób, które chce i planuje łączyć pracę z podróżami. Myślę, że tym, którzy są niezdecydowani, książka rozwieje też wątpliwości i zachęci do doświadczenia workation na swój sposób.

Obserwujesz zmieniający się kształt rynku IT. Jakie zawody są obecnie najbardziej pożądane, jacy kandydaci najbardziej rozchwytywani? Jakich kandydatów brakuje?

Postęp technologiczny i globalna cyfryzacja przyczyniają się do nieustannych zmian na rynku pracy. Według źródła Job Market Insights od początku stycznia do końca listopada 2022 roku łącznie w sieci opublikowano ponad 347 tys. ofert pracy skierowanych do specjalistów z branży IT czyli 63 proc. więcej w stosunku do poprzedniego roku. Do najbardziej rozchwytywanych specjalistów IT w 2022 roku należą Java Developerzy, DevOps Engineerowie oraz Frontend Developerzy. Dostają oni nawet kilka ofert dziennie na LinkedInie. W ostatnim kwartale skoncentrowałam się na sourcingu Senior Android i iOS Developerów i przy okazji zrobiłam wywiad wśród tych kandydatów. Skłonni byli odpowiedzieć nawet ci, którzy nie rozważają obecnie zmiany pracy. Okazuje się, że otrzymują nawet 20-30 wiadomości w ciągu miesiąca. Te dane pokazują jak ogromne jest zapotrzebowanie na programistów w Polsce. Z badań Grupy Pracuj wynika, że liczba ofert pracy związanych z kompetencjami cyfrowymi wzrosła o połowę od pierwszego półrocza 2021 roku do pierwszego półrocza 2022 roku. Coraz bardziej popularne stają się platformy deweloperskie low-code czy no-code upraszczające tworzenie kodu i budowanie prostych aplikacji. Wśród trendów IT mówi się wciąż o automatyzacji oraz rozwoju obszarów takich jak Artificial Intelligence (AI), Machine Learning (ML), Augmented Reality (AR). Wraz z pojawieniem się na rynku urządzeń 5G i coraz większego rozwoju Internetu rzeczy (IoT), na pierwszy plan wysuwa się cyberbezpieczeństwo, któremu będzie się stawiać także większe zapotrzebowanie w rekrutacjach.

Jakie trendy widzisz, pracując z klientami i kandydatami IT? Co się zmienia, co pozostaje bez zmian?

Obserwując to, co dzieje się na świecie i czytając informacje o masowych zwolnieniach w branży IT, działy HR zastanawiają się, jakie przełożenie będzie to miało na polski rynek pracy. Rozmawiając z kandydatami, zauważam, że w innych firmach są redukcje etatów, aczkolwiek zapotrzebowanie na rynku wciąż jest tak duże, że bez problemu znajdują oni nowe zatrudnienie. Szacuje się, że w 2023 roku popyt na specjalistów IT utrzyma się na niezmiennie wysokim poziomie. Konkurencja jest duża, dlatego czas w rekrutacji ma w dalszym ciągu ogromne znaczenie. Mamy styczność z globalizacją, która wpływa na rynek IT. Z jednej strony specjaliści mogą pracować z dowolnego miejsca, z drugiej strony może ich zatrudnić każda firma na świecie. To sprawia, że możliwości się mnożą, a oczekiwania pracowników IT rosną. Popularność zyskuje body leasing, w ramach którego programiści mogą zdobyć doświadczenie w różnych projektach. W przypadku zatrudniania w firmie produktowej, ta różnorodność jest znacznie mniejsza i ogranicza kierunki rozwoju. Organizacje wciąż się przyglądają w jaki sposób funkcjonuje się pracownikom IT w pracy zdalnej i hybrydowej. Akronim VUCA jest wypierany przez akronim BANI, czyli kruche, pełne obaw, nieliniowe i niezrozumiałe środowisko wymaga odporności, empatii, uważności, kontekstu, adaptacji, przejrzystości i intuicji. Żyjemy w świecie dużej dynamiki i zmienności, które mają ogromny wpływ na naszą psychikę. A jak mowa o psychice to pojawia się słowo wellbeing, o którym powiedziano teoretycznie chyba już wszystko. Zadbanie o poczucie dobrostanu i satysfakcji w pracy będzie miało w dalszym ciągu ogromne znaczenie. Choć nadajemy wartość automatyzacji i cyfryzacji, to za tymi procesami wciąż stoi człowiek. On jest i będzie w centrum naszej uwagi. Ostatnio za sprawą kampanii #SzanujSiebie, głośno się mówi o równości i jawności wynagrodzeń. Komisja Europejska ogłosiła 15 grudnia, że osiągnięto porozumienie na poziomie unijnym (pomiędzy Parlamentem Europejskim a Radą Unii Europejskiej) w sprawie oczekiwanej dyrektywy o transparentności płac. Dyrektywa nie ogranicza się tylko do przejrzystości wynagrodzeń w IT. Pracodawcy każdej branży będą musieli informować o początkowym poziomie wynagrodzenia lub jego przedziale w ogłoszeniu lub przed rozmową kwalifikacyjną. Zmiana dzieje się na naszych oczach i rynek staje się bardziej transparentny.

Jak wygląda kwestia gender-balance w IT? Czy to środowisko w dalszym ciągu zdominowane przez mężczyzn (patrz grupa PBIT na facebooku), czy to stereotyp, a D&I w IT to mocny i nieodwracalny trend?

Przyglądając się statystykom, to rynek IT jest zdecydowanie zdominowany przez mężczyzn. W naszym kraju w branży technologicznej pracuje niecałe 91 tys. kobiet i około 495 tys. mężczyzn. Oznacza to, że jest nas na rynku 15,5 proc., co daje nam jedno z najniższych miejsc, bo 24. w Europie. Chociaż w świecie IT przeważają mężczyźni, to liczba kobiet rośnie. Jest wiele projektów wspierających kobiety w IT, jak: „Mamo pracuj w IT”, „Geek Girls Carrots”, „IT for SHE”, „Her Way To IT”, „Dare IT” czy „Woman Update”. Organizowane są wydarzenia i inicjatywy dedykowane płci żeńskiej jak chociażby Women in Tech Summit. Obserwuję sporo działań wspierających kobiety w zdobyciu odpowiedniej wiedzy czy kompetencji oraz zachęcających je do przekwalifikowania się i zainteresowania branżą IT. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że miejsca pracy są otwarte na zatrudnienie kobiet. Dzisiaj łatwiej jest kobietom wejść do środowiska IT, bo oferuje większą elastyczność i różnorodność. W firmie, w której pracuję, 35 proc. stanowią kobiety, a wśród nich są nie tylko rekruterki, ale także programistki, project managerki, analityczki biznesowe czy designerki. Nawet w mojej rodzinie są cztery kobiety, które pracują w IT. To dowód też na to, że istnieją inkluzywne śro­dowiska pracy i że kobiety w tej branży mają się coraz lepiej. Branża technologiczna od lat kojarzona wyłącznie z mężczyznami zmienia się. Łamiemy stereotypy. To, czego potrzebujemy, to kobiet, które będą ambasadorkami branży i mężczyzn wspierających kobiety w środowiskach pracy.

Jak z Twojej perspektywy wygląda kwestia przebranżawiania się do IT? Często spotykasz osoby, które zupełnie zmieniły swoją drogę zawodową i poszukiwały stabilności w IT?

Coraz częściej. W ciągu ostatnich 4 lat mojej pracy jako rekruterki IT zdarzało mi się rekrutować kandydatów i kandydatki, które wkroczyły do IT po kierunkach takich jak np. ekonomia, ochrona środowiska, turystyka czy lingwistyka. Rozmawiałam także z osobami, które zmieniły swoją drogę zawodową z pracy na stanowiskach back officowych jak obsługa klienta, księgowość, analiza finansowa i zaczęły testować, programować albo zarządzać projektami IT. Z sukcesem zamknęłam rekrutacje z kandydatami na testerów oprogramowania, którzy pracowali wcześniej jako fizjoterapeuci czy tłumacze języków. Droga, którą oni przebyli, była wymagająca. Sama należę do osób, które przeszły z branży bankowej do IT. Zanim zaczęłam rekrutować na stanowiska techniczne, zajmowałam się rekrutacją do sprzedaży czy windykacji. W dzisiejszych czasach, gdzie wszystko, co chcemy, mamy na wyciągnięcie ręki pojawiają się niestety błędne przekonania, że tam, gdzie pójdziemy, szybko coś dostaniemy. Branża IT przyciąga przede wszystkim wizją wysokich zarobków oraz stabilnym zatrudnieniem. Rzeczywistość bywa różna. Na bardzo wysokie wynagrodzenia można czasem liczyć po kilku latach, ponieważ awans wymaga kompetencji, które trudno jest rozwinąć nawet w kilka miesięcy. Kandydaci i kandydatki, których spotkałam na rekrutacjach,  byli zdeterminowani, aby stawić czoła wymagającym zmianom, akceptując, że jest to proces czasochłonny i rewelacyjne efekty niekoniecznie przyjdą od razu.

Co obecnie najbardziej Cię interesuje w zawodzie rekruterki? Na jakie trendy patrzysz z optymizmem, a na jakie z przerażeniem?

W dalszym ciągu jest to candidate experience. Interesuje mnie też automatyzacja w rekrutacji. Jestem niepoprawną optymistką, natomiast nauczyłam się, aby w każdej zmianie jednak widzieć szanse i zagrożenia. Nigdy nie byłam zwolenniczką głębokich analiz, ale odkąd dotknęłam pracy z danymi, to podchodzę bardziej krytycznie do procesów rekrutacji i nie wyobrażam sobie realizowania celów bez wcześniejszej analizy. Testuję i weryfikuję pojawiające się trendy. Przyjmuję, że coś działa albo nie działa i próbuję inaczej. Optymistycznie patrzę na zmiany pokoleniowe na rynku pracy. Zwłaszcza na Millenialsów i Zetki, które promują elastyczne modele, jak praca zdalna i workation. Tak jak na początku patrzyłam na te aspekty z przerażeniem, to teraz posiadając sama większe w tym doświadczenie, jestem ich zwolenniczką. Specyfika pracy rekrutera związana jest z wyzwaniami zmieniającego się rynku pracy. Lockdown, inflacja i powroty do biur wywracają rynek do góry nogami. Dane zebrane przez World Economic Forum w 2021 roku pokazują, że aż 40 proc. pracowników zastanawia się nad zmianą pracy lub całkowitą zmianą ścieżki kariery zawodowej. Patrzę na to trochę z przerażeniem, chociaż we wzroście rotacji pracowników dostrzegam też większą szansę na rozwój takich obszarów jak candidate experience, employer branding i mentoring zawodowy. W związku z tym ostatnio rozwijam projekt www.zapytajrekrutera.pl, który powstał z myślą o tych, którzy w tym momencie poszukują pracy, chcą stworzyć profesjonalne CV czy przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej.

Myślę, że nie tylko edukacja, ale świadomość rekruterów i menadżerów w obszarze rekrutacji będzie zawsze największym gwarantem jego jakości, a tym samym będzie się przekładać na współpracę i realizację celów biznesowych.